EDUKACJA ZDROWOTNA • KLASA IV • LEKCJA 1
„Daj babci buziaka”. Gdzie właściwie zaczynają się granice dziecka?
„Usiądź babci na kolankach”. „No przytul ciocię”. „Powiedz wierszyk”. Zwyczajne rodzinne sytuacje? Oczywiście. Ale również pierwsze, bardzo niepozorne lekcje o tym, czy moje „nie chcę” zostanie przez dorosłego usłyszane.
„No daj babci buziaka”.
„Usiądź dziadkowi na kolanach”.
„Przytul ciocię, przecież tak dawno cię nie widziała”.
„Powiedz wierszyk”.
„No idź. Nie wstydź się”.
„Jak ty wyrosłeś! Chodź, niech cię uściskam”.
Znajome?
Dla ogromnej części z nas to element zwyczajnego pejzażu dzieciństwa. Nie było w nim najczęściej złej intencji. Była babcia stęskniona za wnukiem, ciocia domagająca się całusa, rodzic zachęcający dziecko do powiedzenia wierszyka przed gośćmi.
I nie chodzi o to, żeby po latach urządzać rodzinny trybunał nad każdym pocałunkiem w policzek.
Chodzi o coś znacznie subtelniejszego.
Co dzieje się wtedy, kiedy dziecko właśnie teraz nie chce – a dorosły uznaje, że jego odmowa jest mniej ważna niż oczekiwanie otoczenia?
Bo granice rzadko zaczynają się od spektakularnych sytuacji. Najpierw pojawiają się w codzienności.
W tym, czy chcę być przytulony. Czy chcę usiąść komuś na kolanach. Czy mam ochotę występować przed gośćmi. Czy chcę, żeby zrobiono mi zdjęcie. Czy mam ochotę na łaskotanie.
I właśnie dlatego temat pierwszej lekcji w klasie IV: „Ja i moje ciało – moje granice” może być dużo ważniejszy, niż sugeruje jego prosty tytuł.
Najpierw jedno ważne zastrzeżenie
Nie chodzi o to, żeby dziecko „nie siadało babci na kolanach”. Jeżeli chce – niech siedzi. Jeżeli lubi przytulanie – niech się przytula. Bliskość, czułość i kontakt fizyczny są czymś naturalnym. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dziecko komunikuje: „teraz nie chcę”, a my próbujemy tę informację unieważnić.
Zgoda nie jest abonamentem
Dziecko może dzisiaj z radością rzucić się babci na szyję, a jutro wejść do domu i nie mieć ochoty nawet na przytulenie.
Może kochać dziadka i jednocześnie nie chcieć siedzieć mu na kolanach.
Może uwielbiać łaskotanie w sobotę, a w niedzielę powiedzieć: „stop”.
Jedno nie przeczy drugiemu.
Autonomia cielesna nie oznacza braku relacji. Nie jest też odrzuceniem bliskości.
Oznacza raczej, że kontakt nie staje się automatycznie obowiązkowy tylko dlatego, że druga osoba jest bliska, starsza albo bardzo nas kocha.
Bliskość jest dobra wtedy, kiedy nie wymaga anulowania czyjegoś „nie”.
Trzy kolory granic: zielone, żółte, czerwone
Zamiast zaczynać od abstrakcyjnej definicji, z czwartoklasistami można pracować na prostym modelu trzech kolorów.
ZIELONA KARTA
Chcę. Czuję się dobrze. Jestem OK z tą sytuacją.
Dziecko samo podchodzi do babci. Przytula się. Siada na kolanach. Wyciąga ręce. Chce dać buziaka.
Nie ma tutaj problemu. Granice nie mają blokować bliskości – mają pozwalać jej być dobrowolną.
ŻÓŁTA KARTA
Nie wiem. Waham się. Coś mi nie pasuje.
Dziecko cofa się. Milczy. Chowa się za rodzicem. Sztywnieje. Nie odpowiada na prośbę o przytulenie.
To moment, w którym zamiast:
„No idź, przecież to babcia”
możemy powiedzieć:
„Nie masz teraz ochoty na przytulenie?”
„Możesz powiedzieć cześć albo pomachać”.
Żółte nie oznacza „namawiaj mocniej”. Żółte oznacza: zatrzymaj się i sprawdź.
CZERWONA KARTA
Nie chcę. Przestań. Stop.
Dziecko mówi „nie”. Odsuwa się. Wyrywa. Prosi, żeby przestać je łaskotać. Nie chce być całowane albo przytulane.
Wtedy nie:
„Tylko jeden buziaczek”.
„Babci będzie przykro”.
„Nie bądź niegrzeczny”.
Bo tutaj pojawia się bardzo niebezpieczna internalizacja: czyjeś rozczarowanie jest ważniejsze niż mój dyskomfort.
Czerwone oznacza: zatrzymujemy kontakt.
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę w scenariuszu „Basia i granice” proponuje dzieciom właśnie rozmowę o tym, że różni ludzie mogą mieć różną potrzebę bliskości, a także ćwiczenia dotyczące tego, czy lubimy przytulanie i całowanie. W materiale pojawia się również prosta sekwencja reagowania: powiedz „nie” → oddal się → powiedz komuś.
To ważne, bo granica staje się dla dziecka użyteczna dopiero wtedy, kiedy nie jest abstrakcyjną definicją, ale czymś, co można rozpoznać, zakomunikować i obronić.
WAŻNE ROZRÓŻNIENIE
„Mam granice” nie oznacza „mogę odmówić wszystkiego”
Tutaj zaczyna się najważniejsza dydaktycznie część rozmowy.
Dziecko nie może wybiec na ruchliwą ulicę, ponieważ właśnie postanowiło, że nie chce trzymać dorosłego za rękę.
Jeżeli trzeba zapiąć pas bezpieczeństwa – zapinamy go.
Jeżeli potrzebna jest konieczna pomoc medyczna, dorosły nie rezygnuje z troski o zdrowie dziecka tylko dlatego, że sytuacja jest dla niego nieprzyjemna.
W takich momentach funkcją działania dorosłego jest ochrona zdrowia lub bezpieczeństwa, a nie zaspokojenie własnej potrzeby bliskości czy towarzyskiego rytuału.
„Muszę cię teraz zatrzymać, bo jesteśmy przy ulicy i chcę, żebyś był bezpieczny”
to zupełnie inny komunikat niż:
„Musisz pocałować ciocię, bo będzie jej przykro”.
Czy „grzeczne dziecko” zawsze jest bezpiecznym dzieckiem?
To pytanie potrafi być niewygodne.
Przez lata grzeczność bywała utożsamiana z posłuszeństwem: nie dyskutuj, wykonaj polecenie, nie rób sceny, nie zawstydzaj dorosłych.
Tymczasem w sytuacji realnego naruszenia granicy bezpieczeństwo może wymagać kompetencji dokładnie odwrotnej:
powiedzenia „nie”, odejścia, zawołania kogoś i zakwestionowania zachowania dorosłego.
I tutaj pojawia się ciekawa asymetria relacyjna. Od dziecka oczekujemy, że będzie szanowało granice dorosłych:
„Nie ruszaj moich rzeczy”.
„Nie wchodź bez pukania”.
„Nie przerywaj”.
Ale samo dziecko musi również doświadczać, że jego komunikaty są w relacji zauważane.
W przeciwnym razie możemy wygłaszać całe wykłady o asertywności, a jednocześnie w codzienności uczyć czegoś przeciwnego.
Sprawczość nie pojawia się w osiemnaste urodziny
Dziecko mówi:
„Nie chcę się teraz przytulać”.
Dorosły odpowiada:
„OK. Możesz babci pomachać, jeśli chcesz”.
To wydarzenie trwa kilka sekund. Nie wygląda jak spektakularna interwencja wychowawcza.
A jednak zawiera w sobie ważny komunikat:
„Usłyszano mnie”.
Tak buduje się sprawczość. Nie jako omnipotencję dziecka. Nie jako wychowanie bez zasad.
Raczej jako stopniową internalizację przekonania: mam prawo komunikować własny komfort i dyskomfort, a moje zachowanie ma znaczenie.
UNICEF, odnosząc się do art. 12 Konwencji o prawach dziecka, podkreśla prawo dziecka do bycia wysłuchanym w sprawach, które go dotyczą. Nie oznacza ono, że dziecko podejmuje każdą decyzję samodzielnie, ale że jego głos nie powinien być traktowany jak zbędny hałas w tle.
Ciało często mówi „nie” wcześniej niż słowa
Dziesięciolatek nie zawsze powie:
„Doświadczam właśnie naruszenia mojej autonomii cielesnej”.
I całe szczęście.
Może natomiast powiedzieć:
„Nie chcę”.
Może się odsunąć.
Może poczuć napięcie.
Może schować ręce.
Może nagle zamilknąć.
Dlatego edukacja dotycząca granic ma również wymiar interoceptywny: uczymy dziecko zwracać uwagę nie tylko na to, co myśli, ale również na to, co sygnalizuje mu własne ciało.
FDDS w scenariuszu dotyczącym granic proponuje dzieciom właśnie obserwowanie, jak reagują i co czują, kiedy robią coś, co lubią, oraz kiedy są nakłaniane do czegoś, czego robić nie chcą.
To już nie jest hasło na plakacie.
To psychoedukacja.
Granice nie kończą się na przytulaniu
Z czwartoklasistami warto zrobić jeszcze jeden krok.
Granice mogą dotyczyć:
- ciała – dotyku, przytulania, łaskotania, odległości,
- prywatności – telefonu, wiadomości, pokoju, rzeczy osobistych,
- wizerunku – zdjęć i nagrań,
- emocji – prawa do niewchodzenia w rozmowę o czymś bardzo prywatnym,
- relacji – tego, z kim i w jaki sposób chcemy spędzać czas.
Szczególnie ciekawy jest dziś wizerunek.
„Stań tutaj, zrobię zdjęcie”.
„Uśmiechnij się”.
„Wrzućmy to na Facebooka”.
Rzeczniczka Praw Dziecka podkreśla, że dziecko – tak samo jak dorosły – ma prawo do prywatności, a w materiałach dotyczących ochrony wizerunku rekomendowane jest pytanie dzieci o zgodę na wykonanie i publikację zdjęcia oraz respektowanie ich odmowy.
Granice XXI wieku obejmują więc nie tylko kolana babci.
Obejmują również aparat w telefonie.
DO WYKORZYSTANIA NA LEKCJI
Ćwiczenie: Zielone – żółte – czerwone
Przygotuj trzy karty lub trzy miejsca w sali:
ZIELONE – czuję się z tym dobrze.
ŻÓŁTE – nie wiem / to zależy / chcę się zastanowić.
CZERWONE – nie chcę / stop.
Czytaj uczniom kolejne sytuacje. Nie każ szukać jednej „poprawnej” odpowiedzi. Najciekawsze pytanie brzmi:
„Od czego to zależy?”
Babcia chce cię przytulić.
Ciocia prosi o buziaka na powitanie.
Kolega chce przybić ci piątkę.
Ktoś cię łaskocze, a ty po chwili mówisz „stop”.
Rodzina chce, żebyś powiedział wierszyk przy gościach.
Ktoś chce zrobić sobie z tobą zdjęcie.
Koleżanka chce przeczytać wiadomość w twoim telefonie.
Lekarz musi obejrzeć miejsce, które boli.
Rodzic zatrzymuje cię przed wejściem na ulicę.
Kuzyn chce opublikować wasze wspólne zdjęcie.
A potem pytaj:
- Czy można tutaj odmówić?
- Czy sytuacja dotyczy bezpieczeństwa?
- Czy ktoś powinien najpierw zapytać?
- Czy można zmienić zdanie?
- Co zrobić, jeśli „stop” nie zostało usłyszane?
- Kogo można poprosić o pomoc?
W ten sposób dziecko nie zapamiętuje mechanicznie regułki. Uczy się różnicować sytuacje. A to jest poznawczo znacznie cenniejsze.
Czasem wystarczy zmienić jedno zdanie
Nie uczymy dzieci odrzucać bliskości
Uczymy je zauważać różnicę między:
„chcę”,
„nie jestem pewien”
i
„nie chcę”.
A potem dokładnie tego samego wymagamy wobec drugiego człowieka.
Moje granice są ważne. Twoje również.
I być może właśnie tak zaczyna się znacznie dojrzalsze rozumienie szacunku: nie od podporządkowania, ale od wzajemnego respektowania podmiotowości.
Dlatego zaczynamy już w klasie IV
Dorosły, który potrafi powiedzieć:
„Nie chcę”.
„To mi nie odpowiada”.
„Proszę przestań”.
„Potrzebuję przestrzeni”.
nie nauczył się tego magicznie w dniu osiemnastych urodzin.
Kiedyś był dzieckiem.
I dobrze, jeżeli wtedy odkrył, że jego „nie” może zostać zauważone – bez dramatu, bez obrażania się i bez emocjonalnego szantażu.
Nie zawsze będzie mógł decydować.
Nie zawsze jego odmowa zakończy sytuację, szczególnie kiedy dorosły odpowiada za jego zdrowie lub bezpieczeństwo.
Ale może wiedzieć:
„Mam prawo mówić o tym, co dzieje się ze mną i z moim ciałem”.
I chyba właśnie dlatego pierwsza lekcja: „Ja i moje ciało – moje granice” nie jest wcale małą lekcją dla małych dzieci.
To początek kompetencji, która będzie im potrzebna jeszcze bardzo długo po wyjściu ze szkoły.
ZDANIE DLA NAUCZYCIELA
Granice nie oznaczają, że dziecko zawsze może zrobić to, na co ma ochotę. Oznaczają, że ma prawo do bezpieczeństwa, szacunku i komunikowania własnego komfortu oraz dyskomfortu – a jednocześnie uczy się respektować granice innych.
Źródła i materiały do dalszej pracy
-
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę – „Basia i granice”
Scenariusz dotyczący rozpoznawania własnych granic, różnic w potrzebie bliskości, reagowania na przekraczanie granic oraz zasady: „powiedz nie – oddal się – powiedz komuś”.
Zobacz materiał FDDS -
Zintegrowana Platforma Edukacyjna – „Moje granice, mój wybór – siła asertywności”
Materiał edukacyjny przeznaczony dla szkoły podstawowej, klasy IV–VIII.
Zobacz materiał ZPE -
Zintegrowana Platforma Edukacyjna – „Moje ciało, moje granice”
Materiał poświęcony granicom ciała, bezpieczeństwu i reagowaniu na ich naruszanie.
Zobacz materiał -
UNICEF Polska – Partycypacja dzieci i młodzieży
Materiał dotyczący m.in. art. 12 Konwencji o prawach dziecka i prawa dziecka do bycia wysłuchanym w sprawach, które go dotyczą.
Zobacz materiał UNICEF -
Rzecznik Praw Dziecka – ochrona wizerunku i prywatności dziecka
Materiały dotyczące podmiotowości, prywatności oraz uwzględniania zdania dziecka przy wykonywaniu i publikacji zdjęć i nagrań.
Zobacz materiał RPD
Scenariusz daje strukturę. Artykuł daje nauczycielowi zaplecze.
Ten tekst należy do cyklu „Wsparcie do lekcji” – artykułów rozwijających psychologiczne, naukowe i metodyczne tło tematów realizowanych w scenariuszach Zdrowej Lekcji.
Dzięki temu przed lekcją możesz nie tylko zobaczyć, co zrobić z klasą, ale również lepiej rozumieć, dlaczego właśnie tak warto z nią pracować.
Zobacz materiały Zdrowej LekcjiZostań ze Zdrową Lekcją na dłużej
Na Facebooku, Instagramie i YouTube publikuję praktyczne wskazówki do prowadzenia lekcji, merytoryczne rozwinięcia tematów, pomysły na pracę z klasą i materiały dla nauczycieli od klasy IV szkoły podstawowej po szkołę ponadpodstawową.
