Pięciu uczniów i pomysł na biznes? Spółdzielnie uczniowskie dostają własne przepisy
Walne zgromadzenie, zarząd, wpisowe i prawdziwe decyzje. Od 1 września 2026 spółdzielnie uczniowskie mają ustawowe ramy działania.
To jedna z tych zmian, które łatwo przegapić, bo nie ma wokół niej takiego hałasu jak wokół telefonów czy podstawy programowej.
A szkoda. Bo pedagogicznie jest naprawdę ciekawa.
Czym ma być spółdzielnia uczniowska?
Ustawa dodaje do Prawa oświatowego nowe przepisy dotyczące spółdzielni uczniowskich. Ma ona być dobrowolnym zrzeszeniem uczniów danej szkoły lub placówki.
Jej celem jest popularyzowanie wiedzy o spółdzielczości, rozwijanie umiejętności życia i działania społecznego oraz kształtowanie gospodarności, przedsiębiorczości, odpowiedzialności i solidarności.
Co może robić?
Spółdzielnia może prowadzić na rzecz szkoły i uczniów działalność usługową, handlową lub wytwórczą. Może też realizować działalność społeczno-kulturalną, promocyjną lub edukacyjną na rzecz szkoły, uczniów i środowiska lokalnego.
Jednocześnie ustawa wyraźnie stanowi, że działalność spółdzielni uczniowskiej nie jest działalnością gospodarczą w rozumieniu Prawa przedsiębiorców.
Spółdzielnia nie posiada osobowości prawnej i nie podlega wpisowi do KRS.
Pięciu uczniów wystarczy do założenia
Założycielami może być co najmniej pięciu uczniów danej szkoły lub placówki, którzy ukończyli 13 lat. W przypadku uczniów małoletnich potrzebna jest pisemna zgoda rodziców.
Uczniowie przygotowują projekt statutu i przedstawiają go dyrektorowi. Dyrektor wyraża zgodę na utworzenie spółdzielni oraz wyznacza nauczyciela-opiekuna, który również musi wyrazić zgodę na pełnienie tej funkcji.
Wpisowe? Maksymalnie 10 zł
Ustawa wprowadza także konkretne ramy finansowe. Wpisowe członka spółdzielni nie może przekroczyć 10 zł.
Uczniowie nie otrzymują wynagrodzenia za pracę w spółdzielni, a wypracowana nadwyżka nie może być dzielona między członków. Ma służyć działalności statutowej.
To nie zabawa w sklepik. To mała szkoła demokracji
Spółdzielnia ma swoje organy: walne zgromadzenie, zarząd i komisję rewizyjną.
Można więc przez kilka lekcji opowiadać uczniom, czym jest odpowiedzialność za wspólne pieniądze, demokratyczny wybór władz, kontrola, planowanie kosztów i podejmowanie decyzji.
Albo można pozwolić im część z tych rzeczy naprawdę przeżyć.
Co mogłoby działać w praktyce?
- uczniowski punkt z materiałami szkolnymi;
- sprzedaż produktów przygotowanych podczas zajęć praktycznych;
- organizacja kiermaszów;
- usługi na rzecz społeczności szkolnej;
- projekty promocyjne i społeczne;
- działania łączące przedsiębiorczość, edukację obywatelską i pracę projektową.
Nowy przepis, stara idea
Spółdzielnie uczniowskie nie są polskim wynalazkiem z 2026 roku. Mają długą tradycję. Nowością jest stworzenie dla nich jasnych ram bezpośrednio w Prawie oświatowym.
I być może właśnie dlatego ta niewielka zmiana prawna okaże się w niektórych szkołach jedną z najbardziej praktycznych lekcji przedsiębiorczości.
Źródła i najważniejsze linki
- Dziennik Ustaw 2026 poz. 904 – ustawa zmieniająca Prawo oświatowe
- Sejm – tekst ustawy dotyczącej spółdzielni uczniowskich
- Senat – przebieg prac nad ustawą
W artykule korzystam przede wszystkim z opublikowanych aktów prawnych oraz materiałów instytucji publicznych. Przy przepisach, które pozostają na etapie projektu, zaznaczam to wprost.
