Szkoła po lekcjach. Kto poprowadzi rewalidację, nauczanie indywidualne i wszystkie dodatkowe zajęcia?
Plan lekcji gotowy? To dopiero początek. Nauczanie indywidualne, rewalidacja, zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze, zajęcia specjalistyczne, zindywidualizowana ścieżka kształcenia i indywidualna praca wynikająca z IPET-u też muszą znaleźć swoje miejsce w tygodniu. I wszystkie potrzebują tego samego: ucznia, sali, czasu oraz konkretnego nauczyciela albo specjalisty.
Wrzesień. Plan lekcji prawie się zgadza. Klasy mają matematykę, polski, języki, wychowanie fizyczne i wszystkie pozostałe przedmioty. Nauczyciele mniej więcej wiedzą już, kiedy zaczynają, kiedy kończą i w którym dniu mają to słynne okienko, o którym nikt nie pamiętał podczas układania planu.
I wtedy zaczyna się układanie drugiego planu.
Uczeń z orzeczeniem potrzebuje rewalidacji. Ktoś inny ma zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze. Kolejny uczeń otrzymuje zindywidualizowaną ścieżkę kształcenia. Pojawia się nauczanie indywidualne. Są jeszcze zajęcia korekcyjno-kompensacyjne, logopedyczne, rozwijające kompetencje emocjonalno-społeczne, działania zapisane w IPET-ach i inne formy pomocy psychologiczno-pedagogicznej.
Każda z tych form może być uczniowi naprawdę potrzebna.
Problem zaczyna się chwilę później.
Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka
Nauczanie indywidualne, rewalidacja, zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze i zindywidualizowana ścieżka kształcenia nie są tym samym. Mają różne podstawy prawne, różne cele i różny sposób organizacji.
Uczeń nie może regularnie uczęszczać do szkoły
Organizowane jest na podstawie orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania, gdy stan zdrowia ucznia uniemożliwia albo znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły.
Wsparcie wynikające z kształcenia specjalnego
Zajęcia rewalidacyjne dotyczą uczniów z niepełnosprawnością posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Ich zakres powinien wynikać z potrzeb ucznia i ustaleń IPET.
Zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze i specjalistyczne
Pomoc psychologiczno-pedagogiczna może obejmować m.in. zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze, korekcyjno-kompensacyjne, logopedyczne, rozwijające kompetencje emocjonalno-społeczne i inne zajęcia terapeutyczne.
Część zajęć z klasą, część indywidualnie
Jest przeznaczona dla ucznia, który może chodzić do szkoły, ale z powodu trudności w funkcjonowaniu nie może wszystkich zajęć realizować wspólnie z oddziałem.
A jest jeszcze IPET
W przypadku ucznia posiadającego orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego dochodzi kolejna warstwa organizacyjna: indywidualny program edukacyjno-terapeutyczny.
IPET nie jest tylko dokumentem, który ma leżeć w segregatorze. Powinien określać rzeczywisty sposób organizowania wsparcia ucznia: dostosowania, działania nauczycieli i specjalistów, pomoc psychologiczno-pedagogiczną, zajęcia rewalidacyjne oraz inne działania wynikające z jego potrzeb.
Przepisy pozwalają również, aby – jeżeli wynika to z potrzeb ucznia wskazanych w orzeczeniu lub WOPFU – wybrane zajęcia edukacyjne były realizowane indywidualnie albo w grupie liczącej do 5 uczniów.
A to ponownie oznacza godziny.
Godziny, które trzeba zaplanować. Sale, które trzeba znaleźć. I nauczycieli, którzy muszą w tym czasie być dostępni.
Nauczanie indywidualne to dopiero początek układanki
Najbardziej widocznym przykładem jest nauczanie indywidualne.
W klasach IV–VI szkoły podstawowej tygodniowy wymiar indywidualnego nauczania wynosi co do zasady od 8 do 10 godzin. W klasach VII–VIII – od 10 do 12, a w szkole ponadpodstawowej od 12 do 16 godzin tygodniowo.
Od klasy IV zajęcia prowadzą nauczyciele właściwych przedmiotów. To oznacza, że przy jednym uczniu może pojawić się kilka różnych osób: polonista, matematyk, nauczyciel języka obcego, biologii, historii, a w technikum także nauczyciele przedmiotów zawodowych.
Szczegółowo o tym, jak przy ograniczonej liczbie godzin realizować edukację zdrowotną w nauczaniu indywidualnym, pisałam już tutaj: Edukacja zdrowotna a nauczanie indywidualne – ile godzin i jak zrealizować podstawę programową?
I tu pojawia się szczegół, który bardzo dobrze pokazuje skalę problemu
Uczeń objęty nauczaniem indywidualnym może równocześnie korzystać z innych form wsparcia.
Co więcej, przepisy wprost wskazują, że udział ucznia objętego nauczaniem indywidualnym w zajęciach rewalidacyjnych, doradztwie zawodowym lub formach pomocy psychologiczno-pedagogicznej odbywa się poza tygodniowym wymiarem godzin indywidualnego nauczania.
Jeżeli uczeń szkoły ponadpodstawowej ma np. kilkanaście godzin nauczania indywidualnego, nie oznacza to automatycznie, że w tych godzinach mieszczą się wszystkie inne formy wsparcia, z których korzysta.
Do tego mogą dochodzić rewalidacja, pomoc psychologiczno-pedagogiczna, działania wynikające z IPET-u oraz – poza szkołą – leczenie, rehabilitacja, psychoterapia albo konsultacje specjalistyczne.
Uczeń ma terapię. Szkoła ma plan. Oba światy trzeba jakoś połączyć
To szczególnie wyraźnie widać w przypadku uczniów, których trudności zdrowotne albo emocjonalne wymagają regularnego leczenia.
Młody człowiek może mieć psychoterapię, konsultację psychiatryczną, rehabilitację, badania albo inne zaplanowane świadczenia.
I bardzo dobrze. Leczenie nie jest dodatkiem do edukacji, który można przesunąć tylko dlatego, że nauczycielowi pasuje inna godzina.
Tyle że plan szkoły również nie jest z gumy.
Nauczyciel może w tym samym czasie prowadzić swoją klasę. Specjalista może mieć kolejnego ucznia. Sala może być zajęta. Rodzic może być w pracy. Uczeń może po kilku godzinach terapii nie być już w stanie efektywnie pracować.
I tak zaczyna się poszukiwanie tego jednego wolnego miejsca w tygodniu.
Jak wygląda „wolna godzina” nauczyciela?
Oczywiście nie każdy nauczyciel ma taki dzień i nie każda szkoła organizuje wsparcie w ten sposób.
Problem polega na czymś innym: system widzi liczbę godzin. Nauczyciel odczuwa długość całego dnia pracy.
„Damy po lekcjach” brzmi prosto. Dopóki tych zajęć nie robi się kilkanaście
Zajęcia dodatkowe często trafiają na koniec dnia z bardzo prozaicznego powodu: wcześniej nauczyciel prowadzi swoje obowiązkowe lekcje.
Ale gdy szkoła ma kilku uczniów z orzeczeniami, kolejnych objętych pomocą psychologiczno-pedagogiczną, zindywidualizowanymi ścieżkami albo nauczaniem indywidualnym, liczba takich godzin zaczyna rosnąć.
Do tego trzeba pamiętać, że nie każdą godzinę może przeprowadzić dowolna osoba.
Potrzebny jest nauczyciel określonego przedmiotu albo specjalista posiadający odpowiednie kwalifikacje.
Rewalidacja też nie jest „godziną do zapełnienia”
Rewalidacja ma wynikać z indywidualnych potrzeb ucznia posiadającego orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.
Nie chodzi więc o samo wpisanie w planie: „środa 15.10 – rewalidacja”.
Trzeba odpowiedzieć na znacznie ważniejsze pytanie: czemu ta godzina ma służyć?
W zależności od potrzeb ucznia mogą to być działania rozwijające komunikację, orientację przestrzenną, kompetencje społeczne, samodzielność albo inne umiejętności wskazane w orzeczeniu i IPET.
I znowu potrzebujemy odpowiedniej osoby, odpowiedniego czasu oraz organizacji, która pozwoli uczniowi rzeczywiście z tych zajęć skorzystać.
Zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze i specjalistyczne to kolejna część planu
Pomoc psychologiczno-pedagogiczna w szkole może być udzielana między innymi w formie:
- zajęć dydaktyczno-wyrównawczych,
- zajęć rozwijających uzdolnienia,
- zajęć rozwijających umiejętności uczenia się,
- zajęć korekcyjno-kompensacyjnych,
- zajęć logopedycznych,
- zajęć rozwijających kompetencje emocjonalno-społeczne,
- innych zajęć o charakterze terapeutycznym,
- porad i konsultacji.
Każda z tych form ma sens wtedy, kiedy odpowiada na rzeczywistą potrzebę konkretnego ucznia.
Ale z punktu widzenia organizacji szkoły oznacza następne godziny do przydzielenia nauczycielom i specjalistom.
Zindywidualizowana ścieżka: uczeń jest w szkole, ale nie wszystkie zajęcia realizuje z klasą
To rozwiązanie często bywa mylone z nauczaniem indywidualnym, choć są to dwie różne rzeczy.
Uczeń objęty zindywidualizowaną ścieżką nadal uczęszcza do szkoły. Część zajęć realizuje wspólnie ze swoim oddziałem, a część indywidualnie.
Tygodniowy wymiar zajęć realizowanych indywidualnie ustala dyrektor, uwzględniając opinię publicznej poradni oraz konieczność realizacji podstawy programowej.
Czyli ponownie: ktoś musi znaleźć miejsce w planie ucznia i w planie nauczyciela.
A przecież najważniejszy nadal jest uczeń
W tym miejscu bardzo łatwo pójść w niewłaściwą stronę i zacząć przedstawiać ucznia z orzeczeniem jako organizacyjny problem szkoły.
Nie o to chodzi.
Uczeń nie wybiera choroby, niepełnosprawności, zaburzeń lękowych, trudności rozwojowych czy konieczności korzystania z terapii.
Jeżeli potrzebuje wsparcia, szkoła ma obowiązek je zorganizować.
Możemy jednak jednocześnie powiedzieć coś, co również jest prawdziwe: każda dodatkowa forma indywidualizacji wymaga zasobów.
Potrzebny jest specjalista. Potrzebny jest nauczyciel. Potrzebna jest sala. Potrzebny jest czas.
A tych zasobów nie przybywa automatycznie wraz z kolejnym dokumentem wpływającym do szkoły.
Nie zawsze problemem jest brak nauczyciela. Czasem problemem jest brak nauczyciela właśnie wtedy
Warto to mocno rozróżnić.
Nie mamy dziś rzetelnych ogólnopolskich statystyk pokazujących liczbę nieobsadzonych godzin wyłącznie nauczania indywidualnego, rewalidacji czy zindywidualizowanej ścieżki.
Nie należy więc pisać, że każda szkoła w Polsce nie ma komu tych zajęć powierzyć.
Szkoła może mieć wszystkich nauczycieli.
Tylko nauczyciel matematyki jest dostępny w poniedziałek do 14.00, uczeń może pracować dopiero od 15.00, we wtorek nauczyciel ma lekcje do 16.00, a w środę uczeń ma terapię.
Formalnie nauczyciel istnieje.
Organizacyjnie – tej godziny nadal nie ma komu wstawić.
Dyrektor zaczyna więc układać szkołę drugi raz
Pierwszy plan odpowiada na pytanie: kiedy klasa II B ma matematykę?
Drugi odpowiada na dziesiątki znacznie trudniejszych pytań:
- Kiedy uczeń może uczestniczyć w zajęciach?
- Kiedy dostępny jest nauczyciel?
- Kiedy dostępny jest specjalista?
- Czy zajęcia mogą odbywać się przed lekcjami?
- Czy uczeń po siedmiu godzinach zajęć ma jeszcze możliwość efektywnej pracy?
- Czy w tym dniu ma terapię albo rehabilitację?
- Czy nauczyciel musi dojechać do miejsca pobytu ucznia?
- Czy można ułożyć kilka godzin w logiczny blok?
Na papierze każde z tych zadań ma swoją nazwę i podstawę prawną.
W gabinecie dyrektora wszystkie spotykają się w jednym arkuszu organizacyjnym i jednym planie lekcji.
Co, jeśli uczeń nie przyjdzie na indywidualnie prowadzone zajęcia?
Od 1 stycznia 2026 roku warto pamiętać również o zmianach dotyczących wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe.
Jeżeli przydzielone zajęcia nie zostały zrealizowane z przyczyn niedotyczących nauczyciela, a nauczyciel był gotowy do ich przeprowadzenia, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe co do zasady przysługuje.
Ministerstwo Edukacji jako przykład wskazało między innymi sytuację, w której uczeń jest nieobecny na zajęciach prowadzonych z nim indywidualnie.
Nauczyciel, który zarezerwował czas i pozostawał gotowy do przeprowadzenia przydzielonych zajęć, nie powinien ponosić finansowych konsekwencji tego, że zajęcia nie odbyły się z przyczyn od niego niezależnych.
Da się to zrobić lepiej? Tak, ale nie jednym przepisem
Nie ma rozwiązania, które nagle stworzy dodatkowe trzy godziny w środę.
Można jednak organizować wsparcie rozsądniej.
1. Nie dokładać wszystkich zajęć dopiero do gotowego planu
Jeżeli szkoła ma wiedzę o uczniach i zaleceniach odpowiednio wcześnie, część wsparcia warto brać pod uwagę już podczas układania organizacji roku.
2. Patrzeć na cały tydzień ucznia
Nie tylko na to, gdzie nauczyciel ma lukę.
Uczeń może już mieć inne zajęcia dodatkowe, terapię, rehabilitację czy bardzo długi dzień szkolny.
3. Łączyć organizacyjnie to, co można połączyć
Jeżeli przepisy i potrzeby uczniów na to pozwalają, warto unikać rozsypywania pojedynczych godzin w pięciu różnych dniach.
4. Rozmawiać z rodzicem albo pełnoletnim uczniem
Szczególnie przy nauczaniu indywidualnym i zindywidualizowanej ścieżce rzeczywista możliwość pracy ucznia jest równie ważna jak dostępność nauczyciela.
5. Nie zamieniać dokumentacji w cel sam w sobie
IPET, WOPFU, opinia czy orzeczenie mają prowadzić do realnego wsparcia ucznia. Jeżeli kończymy na pięknie wypełnionej tabeli, a nie potrafimy znaleźć osoby, która przeprowadzi zapisane w niej działania, dokument nie rozwiązuje problemu.
Warto też pamiętać o dostosowaniach na zwykłej lekcji
Indywidualizacja nie zawsze oznacza dodatkową godzinę.
Część wsparcia odbywa się przecież podczas zwykłych zajęć: poprzez sposób formułowania poleceń, organizację pracy, dostosowanie materiału, zapewnienie czasu, wykorzystanie technologii albo zmianę sposobu sprawdzania osiągnięć.
To szczególnie ważne również na edukacji zdrowotnej.
Dostosowanie nie powinno oznaczać automatycznego obniżania wymagań. Powinno umożliwić uczniowi dostęp do treści oraz pokazanie tego, co wie i potrafi.
Więcej o zasadach ustalania wymagań przeczytasz tutaj: Wymagania edukacyjne z edukacji zdrowotnej – kto je ustala i co powinny zawierać?
Szkoła potrzebuje indywidualizacji. Ale indywidualizacja potrzebuje ludzi
Kierunek zmian jest zrozumiały.
Uczeń z trudnościami nie powinien być dopasowywany na siłę do jednego, identycznego dla wszystkich schematu.
Potrzebujemy rewalidacji. Potrzebujemy pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Potrzebujemy indywidualnego nauczania tam, gdzie stan zdrowia rzeczywiście tego wymaga. Potrzebujemy elastycznych rozwiązań pozwalających uczniowi pozostać częścią szkoły.
Tylko że indywidualizacja nie dzieje się w dokumencie.
Dzieje się podczas spotkania konkretnego ucznia z konkretnym nauczycielem albo specjalistą.
I właśnie dlatego wraz z rozwojem systemu wsparcia trzeba coraz częściej zadawać również pytanie o organizacyjne możliwości szkoły.
Nie po to, aby ograniczać uczniom pomoc.
Po to, aby pomoc zapisana w orzeczeniu, opinii czy IPET naprawdę mogła wydarzyć się w szkolnej rzeczywistości.
Bo plan lekcji to dziś zdecydowanie za mało
Szkoła ma swój oficjalny plan.
Ale obok niego każdego roku powstaje drugi – mniej widoczny:
plan rewalidacji, plan zajęć specjalistycznych, plan dydaktyczno-wyrównawczych, plan nauczania indywidualnego, plan zindywidualizowanych ścieżek, plan konsultacji i pracy indywidualnej.
Wszystko to jest potrzebne.
Wszystko trzeba jednak zorganizować z tej samej puli ludzi i tego samego, niezmiennie dwudziestoczterogodzinnego dnia.
I być może właśnie o tej części indywidualizacji powinniśmy zacząć mówić trochę głośniej.
Zobacz także na Zdrowej Lekcji
Ten tekst jest częścią serii o codziennej organizacji pracy szkoły: nauczaniu indywidualnym, WOPFU i IPET, dostosowaniach, pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz innych obowiązkach, które trzeba przełożyć z przepisów na prawdziwy szkolny plan.
Podstawa prawna i źródła
- Indywidualne nauczanie dzieci i młodzieży – tekst jednolity, Dz.U. 2023 poz. 2468
- Pomoc psychologiczno-pedagogiczna w publicznych szkołach – Dz.U. 2023 poz. 1798
- Organizacja kształcenia specjalnego, IPET i zajęcia rewalidacyjne
- Ramowe plany nauczania dla publicznych szkół – Dz.U. 2026 poz. 1028
- MEN – zmiany dotyczące wynagrodzenia nauczycieli za godziny ponadwymiarowe od 1 stycznia 2026 r.
Stan prawny sprawdzony: 12 września 2026 r.
Zdrowa Lekcja na tydzień 💙
Co sobotę otrzymasz przygotowanie do kolejnego tygodnia: tematy, wskazówki merytoryczne, możliwe pytania uczniów, dodatkowe źródła i pomysły do pracy zgodnie z programem „Zdrowie w praktyce”.
Zapisz się na newsletter →