Edukacja zdrowotna • Klasa V • Lekcja 2
Profilaktyka – działam, zanim pojawi się problem
Materiał rozszerzający lekcję dla nauczyciela edukacji zdrowotnej. Znajdziesz tu krótką historię odkrywania niewidzialnego świata mikroorganizmów, opowieść o Johnie Snowie i Ignazu Semmelweisie, psychologiczną ciekawostkę o tym, dlaczego mózg próbuje przewidywać zagrożenia, oraz materiał ZPE, który można wykorzystać podczas zajęć.
Od niewidzialnego świata po profilaktykę. Jak nauczyliśmy się działać, zanim pojawi się problem?
Profilaktyka brzmi trochę jak słowo z gabinetu lekarskiego. Tymczasem opisuje bardzo prostą ideę: nie zawsze musimy czekać, aż problem zapuka do drzwi. Czasami możemy zauważyć jego cień wcześniej.
Dzisiaj nikogo specjalnie nie dziwi zdanie: „umyj ręce”, „idź na kontrolę do dentysty”, „zbadaj wzrok” albo „wykonaj badanie, choć nic cię jeszcze nie boli”.
Profilaktyka stała się trochę jak pas bezpieczeństwa w samochodzie. Nie zapinamy go dlatego, że właśnie wydarzył się wypadek. Zapinamy go wcześniej, ponieważ wiemy, że może zmniejszyć ryzyko poważnych konsekwencji.
Ale ludzkość nie zawsze dysponowała wiedzą, która pozwalała działać w ten sposób świadomie.
Przez większą część historii człowiek żył bowiem w świecie, którego ogromnej części… po prostu nie widział.
Jak można próbować zapobiegać problemowi, jeśli jeszcze nie do końca wiadomo, co go powoduje?
Niewidzialny świat był cały czas obok nas
Wyobraźmy sobie człowieka żyjącego kilkaset lat temu.
Widzi wodę w studni. Widzi własne dłonie. Widzi ranę. Widzi chorego człowieka. Widzi jedzenie, które po kilku dniach zaczyna się psuć.
Nie widzi jednak bakterii.
Nie dlatego, że ich nie ma.
Po prostu ludzkie oko nie jest w stanie ich zobaczyć.
To trochę tak, jakby przez całe życie mieszkać w domu pełnym ukrytych pomieszczeń i dopiero któregoś dnia znaleźć klucz do pierwszych drzwi.
Jednym z ludzi, którzy taki „klucz” dostali do ręki, był Antonie van Leeuwenhoek.
W XVII wieku, wykorzystując bardzo dobre jak na swoje czasy mikroskopy, zaczął obserwować maleńkie organizmy znajdujące się między innymi w wodzie. W 1676 roku opisywał niezwykłe „żyjątka”, których człowiek nie mógł zobaczyć gołym okiem.
Kurtyna zasłaniająca mikroskopijny świat zaczęła się powoli podnosić.
Ale samo zobaczenie mikroorganizmów nie oznaczało jeszcze zrozumienia, że niektóre z nich mogą odpowiadać za konkretne choroby.
To przyszło znacznie później.
→ Royal Society – materiały dotyczące obserwacji van Leeuwenhoeka
Profilaktyka pojawiła się wcześniej niż pełne wyjaśnienie
I właśnie tutaj historia robi się szczególnie ciekawa.
Ludzie próbowali chronić się przed chorobami jeszcze wtedy, gdy nie rozumieli dobrze ich przyczyn.
Obserwowali świat.
Zauważali, że w określonych sytuacjach choroba rozprzestrzenia się szybciej, a w innych wolniej.
Już w średniowieczu podczas epidemii próbowano oddzielać osoby przybywające z terenów objętych chorobą od pozostałych mieszkańców. Z takich praktyk rozwinęła się później kwarantanna.
Ludzie nie potrafili jeszcze powiedzieć:
„To konkretny drobnoustrój przenosi się w określony sposób”.
Mogli jednak zauważyć:
Najpierw była więc obserwacja.
Potem działanie.
A dopiero znacznie później pełniejsze wyjaśnienie naukowe.
John Snow i pompa, która stała się częścią historii medycyny
Przenieśmy się do Londynu w 1854 roku.
W jednej z części miasta gwałtownie rośnie liczba zachorowań na cholerę.
Ludzie ciężko chorują i umierają, ale odpowiedź na pytanie „dlaczego?” nadal nie jest oczywista.
Jednym z lekarzy zajmujących się problemem jest John Snow.
Snow robi coś, co dziś nazwalibyśmy analizą epidemiologiczną.
Zbiera informacje o osobach, które zachorowały.
Sprawdza, gdzie mieszkają.
Patrzy, skąd pobierają wodę.
Zamiast oglądać każdy przypadek osobno, zaczyna patrzeć na całą okolicę jak na wielką układankę.
I nagle jeden jej fragment zaczyna wyglądać szczególnie podejrzanie.
Wiele zachorowań skupia się wokół publicznej pompy przy Broad Street.
Snow podejrzewa wodę.
8 września 1854 roku władze zgadzają się usunąć rączkę pompy, żeby mieszkańcy nie mogli dalej z niej korzystać.
To niemal symboliczne.
Nie wynaleziono nowego lekarstwa.
Nie powstała skomplikowana maszyna.
Zdjęto rączkę.
Ale za tym prostym gestem stał bardzo nowoczesny sposób myślenia:
To właśnie jest jeden z fundamentów profilaktycznego myślenia.
Nie chodzi o udawanie, że wszystko już wiemy.
Chodzi o to, żeby nie pozostać bezczynnym wtedy, kiedy istnieją rozsądne przesłanki do ograniczenia ryzyka.
→ CDC – historia Johna Snowa i pompy przy Broad Street
A gdyby lekarz powiedział: „Najpierw umyj ręce”?
Dzisiaj odpowiedzielibyśmy zapewne:
„No jasne”.
W połowie XIX wieku wcale nie było to takie oczywiste.
Ignaz Semmelweis, lekarz pracujący w Wiedniu, zauważył coś niepokojącego.
W jednym z oddziałów szpitalnych umierało znacznie więcej pacjentek niż w innym.
Zaczął szukać różnicy.
Lekarze i studenci medycyny wykonywali sekcje zwłok, a później przechodzili do badania pacjentek.
Semmelweis podejrzewał, że mogą przenosić na rękach coś, czego nie widać.
W 1847 roku wprowadził obowiązek dokładnego oczyszczania rąk roztworem zawierającym chlor.
Liczba zakażeń i zgonów bardzo wyraźnie spadła.
Dzisiaj czytamy tę historię i automatycznie dopowiadamy:
„Przecież chodziło o drobnoustroje”.
Ale wtedy współczesna teoria drobnoustrojów nie była jeszcze powszechnie przyjęta.
Semmelweis zobaczył więc skutek działania wcześniej, niż medycyna potrafiła dokładnie opisać mechanizm.
→ WHO – historia Semmelweisa i znaczenie higieny rąk
XIX wiek: świat mikroorganizmów zaczyna zdradzać swoje tajemnice
Druga połowa XIX wieku była dla medycyny trochę jak zapalenie światła w pomieszczeniu, po którym wcześniej poruszano się głównie po omacku.
Badania Louisa Pasteura, Roberta Kocha i innych uczonych dostarczały coraz mocniejszych dowodów na to, że niewidoczne gołym okiem mikroorganizmy mogą odpowiadać za różne procesy biologiczne oraz niektóre choroby.
To, co wcześniej było obserwacją:
„po wprowadzeniu tego działania ludzie chorują rzadziej”,
coraz częściej można było uzupełnić drugim zdaniem:
„zaczynamy rozumieć, dlaczego”.
I właśnie wtedy medycyna zaczęła coraz mocniej stawiać obok pytania:
„Jak leczyć?”
równie ważne pytanie:
I tutaj dochodzimy już bezpośrednio do profilaktyki.
Nasz mózg też próbuje działać „zanim”
Co ciekawe, samo myślenie „lepiej zauważyć wcześniej” nie jest wyłącznie wynalazkiem współczesnej medycyny.
Nasz mózg również nie działa jedynie jak kamera rejestrująca to, co dzieje się teraz.
W dużej mierze jest także maszyną do przewidywania.
Przez całe życie zbiera informacje:
- Co wydarzyło się poprzednio?
- Co poprzedzało niebezpieczeństwo?
- Co przyniosło dobry rezultat?
- Czego następnym razem lepiej uniknąć?
Z ewolucyjnego punktu widzenia taka zdolność była bardzo użyteczna.
Organizm, który potrafił rozpoznać sygnał zagrożenia i zmienić zachowanie odpowiednio wcześnie, miał większą szansę uniknąć niebezpieczeństwa.
Nie musimy przecież kilka razy dotykać gorącego pieca, żeby nauczyć się, że może parzyć.
Mózg zapamiętuje doświadczenie i wykorzystuje je do tworzenia kolejnych przewidywań.
„Mózg jest trochę jak detektyw. Cały czas porównuje to, co dzieje się teraz, z tym, co wydarzyło się wcześniej, i próbuje odgadnąć, co może wydarzyć się za chwilę”.
Błąd predykcji – kiedy rzeczywistość mówi: „Nie tak miało być”
W psychologii i neuronauce używa się ciekawego pojęcia: błąd predykcji.
Nazwa brzmi poważnie, ale sama idea jest bardzo prosta.
Wyobraźmy sobie dziecko biegnące po mokrych płytkach.
Myśli:
„Nic się nie stanie”.
Po chwili się ślizga.
Rzeczywistość właśnie dostarczyła mózgowi nowej informacji:
„Moje wcześniejsze przewidywanie nie było trafne. Mokra powierzchnia może być bardziej niebezpieczna, niż zakładałem”.
Przy kolejnym spotkaniu z podobną sytuacją dziecko może zwolnić.
Doświadczenie zmieniło przyszłe zachowanie.
Nie chodzi o to, żeby wszystkiego się bać
I tutaj potrzebne jest bardzo ważne zastrzeżenie.
Profilaktyka nie oznacza:
„Świat jest niebezpieczny, więc na wszelki wypadek bój się wszystkiego”.
Dobry system wczesnego ostrzegania nie uruchamia alarmu przy każdej okazji.
Powinien pomagać rozróżniać:
„tu warto zachować ostrożność”
od:
„tu nie ma powodu do alarmu”.
Profilaktyka powinna więc zwiększać sprawczość, a nie lęk.
Największa przewaga człowieka? Nie musimy popełniać wszystkich błędów sami
I tutaj psychologia spotyka się z historią.
Człowiek potrafi uczyć się na własnym doświadczeniu.
Ale kultura, język i nauka dały nam coś jeszcze potężniejszego:
Możemy korzystać z doświadczeń ludzi, których nigdy nie spotkaliśmy.
John Snow nie musi ponownie zdejmować rączki pompy w Londynie.
Semmelweis nie musi od początku przekonywać świata, że higiena rąk ma znaczenie.
Kolejne pokolenia dostają wiedzę już zgromadzoną.
Możemy rozpocząć kilka kroków dalej.
I właśnie dlatego profilaktyka jest czymś więcej niż unikaniem problemów.
To sposób wykorzystywania wiedzy o przeszłości do rozsądniejszego przygotowania się na przyszłość.
Profilaktyka nie jest magiczną tarczą
To bardzo ważny fragment rozmowy z uczniami.
Łatwo bowiem wyciągnąć z tematu błędny wniosek:
„Jeżeli będę stosować profilaktykę, na pewno nie zachoruję”.
Nie.
Profilaktyka nie daje człowiekowi pełnej kontroli nad przyszłością.
Nie jest magiczną tarczą, która odbija każde możliwe zagrożenie.
Jej zadaniem jest między innymi:
- zmniejszanie ryzyka niektórych problemów zdrowotnych,
- wspieranie zdrowia poprzez codzienne zachowania,
- wczesne zauważanie niektórych nieprawidłowości,
- umożliwienie odpowiednio szybkiej konsultacji lub dalszego działania.
Dlatego myjemy ręce, choć nie oznacza to, że nigdy nie zachorujemy.
Chodzimy na kontrolę do dentysty również wtedy, gdy ząb jeszcze nie boli.
Kontrolujemy wzrok, zanim trudność stanie się bardzo wyraźna.
Profilaktyka nie przepowiada przyszłości.
Próbuje zmniejszać ryzyko i dawać nam możliwość wcześniejszej reakcji.
Badanie przesiewowe to nie diagnoza
To jedno z najważniejszych rozróżnień w tej lekcji.
Badanie przesiewowe można porównać do czujki dymu.
Czujka zaczyna piszczeć.
Czy to oznacza:
„Dom na pewno się pali”?
Nie.
Może przypalił się tost.
Może dym pochodzi z innego źródła.
A może rzeczywiście pojawiło się zagrożenie.
Sam sygnał mówi przede wszystkim:
Podobnie działa badanie przesiewowe.
Ma pomóc wychwycić osoby lub sytuacje, które wymagają dalszej oceny.
Nie jest diagnozą.
Diagnoza wymaga odpowiedniego postępowania i jest stawiana przez właściwego specjalistę.
To rozróżnienie warto bardzo wyraźnie zaznaczyć uczniom, ponieważ wynik badania przesiewowego nie powinien być interpretowany jako gotowe rozpoznanie choroby.
A czym jest grupa ryzyka?
Tu również warto uważać na język.
Grupa ryzyka nie oznacza:
„te osoby na pewno zachorują”.
Oznacza, że z określonych powodów prawdopodobieństwo wystąpienia danego problemu może być większe.
Można użyć bardzo prostego porównania z pogodą.
Jeżeli prognoza mówi:
„70% prawdopodobieństwa deszczu”,
nie oznacza to, że deszcz na pewno spadnie.
Ale może być wystarczającym powodem, żeby zabrać parasol.
Profilaktyka bardzo często pracuje właśnie z takim sposobem myślenia.
Nie pyta:
„Czy na pewno coś się wydarzy?”
lecz raczej:
„Czy istnieje wystarczający powód, żeby wcześniej zadbać o bezpieczeństwo, kontrolę albo konsultację?”
Jak opowiedzieć tę historię piątoklasistom w kilka minut?
Nie trzeba zamieniać lekcji edukacji zdrowotnej w wykład z historii medycyny.
Daty i nazwiska są tutaj ciekawostką, nie materiałem do odpytywania.
Nauczyciel może powiedzieć:
Krótka opowieść dla klasy:
„Wyobraźcie sobie świat, w którym ludzie chorują, ale nikt jeszcze dobrze nie wie, że wokół nas istnieje cały świat maleńkich mikroorganizmów.
Nie widać ich na rękach. Nie widać ich w kropli wody. Przez bardzo długi czas ten świat był dla człowieka prawie niewidzialny.
Kiedy powstały coraz lepsze mikroskopy, naukowcy zaczęli go odkrywać. Ale nawet wtedy nie od razu wiedzieli, które mikroorganizmy powodują choroby.
Co ciekawe, lekarze czasami zauważali skuteczne sposoby zapobiegania wcześniej, niż potrafili dokładnie wyjaśnić, dlaczego działają.
John Snow zauważył związek pomiędzy zachorowaniami na cholerę a jednym źródłem wody. Ignaz Semmelweis odkrył, że dokładne oczyszczanie rąk personelu bardzo ogranicza zakażenia.
A później nauka coraz lepiej odkrywała, co stoi za tymi zależnościami.
I właśnie na tym polega jedna z najważniejszych idei profilaktyki: nie zawsze czekamy, aż problem już się pojawi. Jeżeli możemy rozsądnie zmniejszyć ryzyko wcześniej – próbujemy działać wcześniej”.
Dwa pytania, które warto zostawić klasie
1. Co pojawiło się wcześniej – pełna wiedza o przyczynach chorób czy próby zapobiegania im?
2. Czy zawsze trzeba czekać, aż problem się pojawi, żeby zacząć działać?
Te dwa pytania spokojnie wystarczą.
Ta część lekcji nie potrzebuje kolejnej rozbudowanej karty pracy.
Historia ma tutaj pełnić inną funkcję.
Ma otworzyć drzwi do pojęcia profilaktyki.
Bo wtedy „profilaktyka” przestaje być jednym z tych słów, które uczeń potrafi powtórzyć, ale których właściwie nie czuje.
Zaczyna oznaczać:
Czasem mogę zrobić coś wcześniej.
Materiał ZPE do wykorzystania podczas lekcji
Jako krótkie uzupełnienie można wykorzystać materiał Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej „Co to jest profilaktyka zdrowia?”.
Materiał porządkuje znaczenie profilaktyki i pokazuje ją między innymi poprzez zdrowy styl życia, wizyty kontrolne oraz badania wykonywane także wtedy, gdy człowiek czuje się zdrowy.
Nie ma potrzeby realizowania całego zasobu.
Można wykorzystać tylko wybrany fragment i wrócić z uczniami do pytania:
Najważniejsza myśl z lekcji
Historia medycyny pokazuje coś bardzo ciekawego.
Człowiek przez wieki odsłaniał kolejne warstwy niewidzialnego świata.
Najpierw obserwował skutki.
Potem dostrzegał zależności.
Następnie stawiał hipotezy.
W końcu coraz lepiej poznawał mechanizmy.
A wraz z rozwojem wiedzy zmieniało się również pytanie stawiane przez medycynę.
Nie tylko:
„Co zrobić, kiedy człowiek już zachoruje?”
ale także:
„Co możemy zrobić wcześniej?”
I być może właśnie to jest najprostszą definicją profilaktycznego myślenia, jaką możemy dać piątoklasiście.
Polega na tym, żeby nie czekać bezczynnie, kiedy możemy wcześniej zmniejszyć ryzyko.
Materiały i źródła dla nauczyciela
-
Royal Society – Antonie van Leeuwenhoek
Materiały dotyczące jednych z pierwszych opisów świata mikroorganizmów widzianego pod mikroskopem. -
CDC – John Snow and the Pump Handle
Historia epidemii cholery w Londynie i wykorzystania obserwacji oraz danych do ograniczania ryzyka. -
WHO – Ignaz Semmelweis
Materiał o znaczeniu higieny rąk w historii zapobiegania zakażeniom. -
Science History Institute – Louis Pasteur
Materiał dotyczący rozwoju badań nad mikroorganizmami i zmian, jakie przyniosły one medycynie. -
ZPE – Co to jest profilaktyka zdrowia?
Materiał, który można wykorzystać bezpośrednio podczas zajęć z uczniami.
Nie trzeba przekazywać uczniom wszystkich dat, nazwisk ani szczegółów historycznych. Ten materiał ma przede wszystkim dać nauczycielowi ciekawą opowieść otwierającą temat. Wystarczy kilka minut: niewidzialny świat mikroorganizmów → Snow lub Semmelweis → pytanie „co możemy zrobić wcześniej?” → przejście do profilaktyki, badania przesiewowego i diagnozy.
