„Ta klasa nie chce pracować”. Jak wejść z edukacją zdrowotną do klasy, której nie znasz – i nie stracić jej na starcie?
Nowy nauczyciel. Nowy przedmiot. Klasa, która ma już swoją historię, liderów, konflikty i opinie o edukacji zdrowotnej, zanim odbyła pierwszą lekcję. Czasami najlepszą metodą aktywizującą nie jest wtedy praca w grupach. Najpierw trzeba zrozumieć, z kim właściwie siedzimy w jednej sali.
Są klasy, do których wchodzi się i po pięciu minutach wiadomo, że będzie dobrze.
Są też takie, przy których po pięciu minutach wiadomo przede wszystkim, że będzie ciekawie.
I nie musi to oznaczać, że mamy do czynienia ze „złą klasą”.
Czasem jest to grupa bardzo żywa.
Czasem silnie zhierarchizowana.
Czasem uczniowie świetnie się znają, ale nauczyciela widzą pierwszy raz.
Czasem przeciwnie – to pierwsza klasa szkoły ponadpodstawowej i jeszcze nikt nie wie, kto z kim będzie siedział, kto zostanie liderem, a kto przez pierwsze trzy tygodnie będzie sprawdzał, gdzie właściwie trafił.
A czasem nauczyciel edukacji zdrowotnej dostaje jeszcze jeden gratis.
Opór wobec przedmiotu, którego uczniowie jeszcze nawet nie poznali.
Czasami oznacza tylko, że weszliśmy do grupy, której jeszcze nie rozumiemy.
Edukacja zdrowotna może wejść do klasy z cudzą opinią na plecach
Edukacja zdrowotna ma specyficzny problem.
Uczeń może przyjść na pierwszą lekcję z gotową opinią o przedmiocie, choć nie uczestniczył jeszcze w ani jednej godzinie zajęć.
Usłyszał coś w domu.
Widział film w mediach społecznościowych.
Przeczytał nagłówek.
Rozmawiał ze starszym kolegą.
Ktoś powiedział mu, „co tam będą robić”.
I oto nauczyciel wchodzi do klasy, a część uczniów zdążyła już ocenić przedmiot, zanim ten zdążył powiedzieć „dzień dobry”.
Pierwszym zadaniem nie zawsze jest wtedy realizacja pierwszego punktu programu.
Czasami pierwszym zadaniem jest powiedzenie: „Najpierw zobaczcie, czym ten przedmiot rzeczywiście jest. Potem go ocenicie.”
Bez defensywy.
Bez półgodzinnego tłumaczenia, że edukacja zdrowotna jest wspaniała.
Bez wojny z opiniami rodziców, internetu i świata.
Najlepszą odpowiedzią na zły PR nie jest prezentacja pod tytułem „Dlaczego nie macie racji”.
Najlepszą odpowiedzią jest dobra lekcja.
Nie musisz przekonać klasy w pierwszych pięciu minutach
Nauczyciel może mieć pokusę, żeby natychmiast udowodnić uczniom wartość przedmiotu.
Nie trzeba.
Wystarczy spokojnie ustawić ramę:
„A po co nam w ogóle ten przedmiot?”
„Bardzo dobre pytanie. Dajcie mi kilka lekcji. Potem wrócimy do niego i sprawdzimy, czy odpowiedź się zmieniła.”
Nie walczymy.
Nie bronimy własnej wartości.
Nie obrażamy się.
Zostawiamy sobie przestrzeń, żeby przedmiot obronił się pracą.
Zanim zaczniesz prowadzić klasę, przeczytaj klasę
To jedna z najważniejszych umiejętności nauczyciela.
Wchodząc do nowej grupy, warto przez pierwsze lekcje obserwować nie tylko odpowiedzi uczniów.
Obserwujmy również:
- kto zabiera głos pierwszy,
- na kogo patrzą inni przed odpowiedzią,
- czyj żart uruchamia całą klasę,
- kto uspokaja innych,
- kto inicjuje bunt,
- kto stoi na obrzeżu grupy,
- kto ma wpływ bez potrzeby bycia głośnym,
- kto próbuje zdobywać pozycję poprzez prowokowanie nauczyciela.
Dynamika grupy mówi Ci, z kim naprawdę pracujesz.
Kim jesteś w tej klasie? Role grupowe mają znaczenie
W każdej grupie z czasem pojawiają się role.
Nie trzeba ich uczniom przyklejać jak etykiet na słoiki.
Warto jednak nauczyć się je zauważać.
Lider widoczny
Mówi dużo, inicjuje działania, grupa reaguje na jego zachowanie. Może pomagać nauczycielowi albo skutecznie dezorganizować pracę.
Lider cichy
Nie musi być najgłośniejszy. Czasami wystarczy jego spojrzenie albo półuśmiech, żeby grupa wiedziała, jak zareagować.
Błazen grupowy
Rozładowuje napięcie humorem i często zdobywa dzięki temu uwagę. Może być świetnym zasobem grupy, dopóki humor nie zaczyna zastępować całej pracy.
Kontestator
Kwestionuje zadania, polecenia albo sens lekcji. Czasem rzeczywiście ma dobry argument. Czasem sprawdza, czy nauczyciel da się wyprowadzić z równowagi.
Stabilizator
Potrafi uspokoić grupę, pogodzić innych albo przywrócić pracę bez wielkiego przedstawienia.
Obserwator
Nie zabiera często głosu, ale uważnie śledzi sytuację. Cisza nie oznacza automatycznie braku zaangażowania.
Uwaga: rola to nie diagnoza.
Uczeń może zachowywać się inaczej na matematyce, inaczej przy wychowawcy, a jeszcze inaczej na edukacji zdrowotnej. Role grupowe są wskazówką do obserwacji, nie etykietą przypinaną człowiekowi na cały rok.
Lider klasy – nie przeciwnik, którego trzeba pokonać
Jeżeli nauczyciel szybko rozpozna osoby mające realny wpływ na grupę, rzeczywiście może znacznie ułatwić sobie pracę.
Ale jest tutaj pułapka.
Nie chodzi o zdobycie „lojalności lidera”, żeby za jego pomocą kontrolować resztę klasy.
To łatwo może zamienić się w grę o władzę.
Znacznie skuteczniejsze jest zdobycie czegoś innego:
jego szacunku dla zasad pracy.
Lider, który widzi nauczyciela jako stabilnego, sprawiedliwego i przewidywalnego, może wpływać na grupę pozytywnie bez żadnego nieformalnego sojuszu.
I odwrotnie – publiczna próba „pokonania” lidera może rozpocząć konkurs, którego nauczyciel w ogóle nie potrzebował.
Klasa pierwsza i klasa trzecia to dwie różne sytuacje
| Klasa I | Klasa III lub inna grupa, która długo się zna |
|---|---|
| Role dopiero się tworzą. | Role i hierarchia mogą być już utrwalone. |
| Uczniowie poznają siebie. | Uczniowie mają wspólną historię. |
| Nauczyciel jest jednym z wielu nowych elementów. | Nauczyciel może być jedyną nową osobą w pomieszczeniu. |
| Można od początku współtworzyć kulturę pracy. | Najpierw trzeba rozpoznać kulturę, która już istnieje. |
W pierwszej klasie szkoły ponadpodstawowej czasem nie warto od razu rzucać uczniów w rozbudowaną pracę grupową.
Oni sami mogą jeszcze nie wiedzieć, z kim czują się bezpiecznie, kto przejmuje inicjatywę i jak reaguje grupa.
Nauczyciel również tego nie wie.
Najpierw poznajmy ludzi.
Potem przesuwajmy krzesła.
Nie każda klasa jest gotowa na pracę grupową
To zdanie warto powiedzieć bez poczucia pedagogicznej winy.
Nie każda klasa w danym momencie potrafi efektywnie pracować w grupach.
Jeżeli uczniowie:
- nie potrafią wysłuchać instrukcji,
- wyśmiewają odpowiedzi,
- wykorzystują grupę wyłącznie do rozmów niezwiązanych z zadaniem,
- nie respektują granic innych,
- nie potrafią podjąć wspólnej decyzji,
to nie oznacza, że trzeba jeszcze bardziej „uaktywnić” lekcję.
Może oznaczać, że trzeba cofnąć się o jeden krok.
Drabina współpracy – nie zaczynaj od najwyższego szczebla
Nauczyciel modeluje sposób rozmowy, argumentowania i reagowania.
Każdy najpierw formułuje własne stanowisko.
Dwie osoby porównują odpowiedzi. Krótko i konkretnie.
Role, czas i konkretny rezultat.
Nauczyciel stopniowo oddaje odpowiedzialność.
Grupa potrafi już współpracować przy bardziej otwartym zadaniu.
Nie wymagaj umiejętności, której wcześniej nie nauczyłeś.
Praca w grupie jest umiejętnością społeczną. Nie naturalnym skutkiem ustawienia czterech krzeseł obok siebie.
A co z klasą o bardzo zróżnicowanych potrzebach?
W niektórych klasach nauczyciel spotka uczniów o bardzo różnych możliwościach koncentracji, komunikacji, przetwarzania informacji czy funkcjonowania społecznego.
Sam fakt posiadania orzeczenia lub opinii nie mówi jednak nauczycielowi, jak uczeń będzie zachowywał się na konkretnej lekcji.
Dlatego zamiast budować metodę na etykiecie, warto budować ją na rozpoznanych potrzebach i zaleceniach dotyczących konkretnego ucznia.
Pomagają:
- krótkie i jednoznaczne instrukcje,
- przewidywalna struktura lekcji,
- widoczny czas pracy,
- jasny podział zadania,
- możliwość pracy indywidualnej lub w parze, gdy grupa jest przeciążająca,
- ograniczenie nadmiaru bodźców, jeśli jest to potrzebne,
- sprawdzenie, czy uczeń rzeczywiście zrozumiał polecenie.
Elastyczność nie oznacza obniżania oczekiwań.
Oznacza szukanie takiej drogi, którą uczeń rzeczywiście może dojść do celu.
Uczeń rzuca: „Ale to głupie”
I właśnie tutaj nauczyciel może zrobić jedną z dwóch rzeczy.
Może zatrzymać całą lekcję i rozpocząć pięciominutową debatę o szacunku do nauczyciela.
Albo może zrobić coś znacznie mniej widowiskowego.
„Ale to głupie.”
„Możesz tak uważać. Wracamy do zadania.”
Koniec.
Komentarz pojawił się.
Komentarz odszedł.
Lekcja została.
Nie karm prowokacji. Zatrzymuj naruszenie.
To jedno z najważniejszych rozróżnień.
Jeżeli uczeń komentuje:
„Bez sensu.”
możemy odpowiedzieć:
Albo:
Albo:
Jeżeli pojawia się argument – świetnie. Mamy materiał do lekcji.
Jeżeli nie – pracujemy dalej.
Ale sytuacja wygląda inaczej, kiedy uczeń mówi do kolegi:
„Ale ty jesteś głupi.”
Tu nie ignorujemy.
Krótko.
Bez kazania.
Bez publicznego procesu.
Granica – i powrót do lekcji.
Prosta zasada
Prowokacja skierowana do nauczyciela → minimum potrzebnej uwagi.
Poniżanie, wyśmiewanie lub atak na drugiego ucznia → szybka i czytelna granica.
Humor pomaga. Publiczne pokonanie ucznia – niekoniecznie
Dystans i humor są świetnymi narzędziami.
Ale jest różnica między rozładowaniem sytuacji a publicznym pokazaniem uczniowi, kto jest bardziej błyskotliwy.
Nauczyciel zwykle ma większe doświadczenie językowe, pozycję i władzę w klasie.
Jeżeli wykorzysta je do ośmieszenia ucznia, może wygrać jedno zdanie.
I przegrać relację.
Szczególnie gdy uczeń buduje swoją pozycję w grupie na statusie.
Najsilniejszy nauczyciel nie zawsze odpowiada najmocniej.
Czasami największym pokazem pewności siebie jest uznanie, że komentarz nie był wystarczająco ważny, aby zatrzymać lekcję.
Stabilność nauczyciela działa szybciej niż wykład o autorytecie
Uczniowie bardzo szybko obserwują:
- czy nauczyciel reaguje przewidywalnie,
- czy łatwo go sprowokować,
- czy zasady dotyczą wszystkich,
- czy potrafi przyznać „nie wiem”,
- czy odróżnia żart od poniżenia,
- czy mówi spokojnie również wtedy, gdy klasa próbuje podnieść temperaturę.
Autorytet nie powstaje z jednego spektakularnego wejścia.
Powstaje z wielu małych sytuacji, w których uczniowie odkrywają:
A jeśli uczniowie rzeczywiście mają rację?
To również może się zdarzyć.
Uczeń mówi:
„To zadanie jest bez sensu.”
I czasami… może mieć rację.
Dlatego warto zapytać:
„Co konkretnie jest bez sensu?”
Jeżeli odpowiedź brzmi:
„Bo głupie.”
nie mamy argumentu.
Ale jeżeli uczeń potrafi wskazać problem – wykorzystajmy go.
To jest przecież edukacja zdrowotna.
Chcemy uczyć krytycznego myślenia, a nie posłuszeństwa wobec każdej karty pracy.
Nie próbuj zrobić wszystkiego na pierwszej lekcji
Nie musisz po 45 minutach:
- znać całej hierarchii klasy,
- mieć świetnej relacji z każdym uczniem,
- przeprowadzić pracy grupowej,
- przekonać wszystkich do edukacji zdrowotnej,
- zrealizować ambitnego projektu,
- udowodnić swojego autorytetu.
Znacznie ważniejsze jest, żeby po pierwszych spotkaniach wiedzieć trochę więcej:
Kto jest przede mną?
Jak ta grupa reaguje?
I czego potrzebuje, żebyśmy mogli naprawdę pracować?
Najpierw diagnoza grupy. Potem metoda.
To być może najważniejsza zasada całego tekstu.
Nie wybierajmy metody dlatego, że jest modna.
Nie róbmy debaty dlatego, że „na edukacji zdrowotnej powinny być debaty”.
Nie dzielmy uczniów na grupy tylko dlatego, że przygotowaliśmy pięć stolików.
Najpierw patrzymy na klasę.
Dopiero potem wybieramy narzędzie.
Masz klasę. Nie modelową grupę z podręcznika metodyki.
Dlatego na Zdrowej Lekcji będziemy coraz częściej pokazywać nie tylko co przeprowadzić, ale również co zrobić, kiedy lekcja nie idzie według scenariusza.
Jak przeprowadzić pierwszą lekcję? Scenariusze IV–VIII Scenariusze szkół ponadpodstawowychTo dopiero początek – każda klasa mówi innym językiem
Bo trudna klasa to tylko jeden z wariantów.
Jest jeszcze klasa, która nie sprawia żadnych problemów – ponieważ nie mówi absolutnie nic.
Pytasz.
Cisza.
Dopytujesz.
Cisza.
Zaczynasz zastanawiać się, czy mikrofon w Twojej głowie przypadkiem się nie wyłączył.
To jednak zupełnie inna dynamika i wymaga innych narzędzi.
Dlatego temu przypadkowi poświęcimy osobny tekst.
FAQ – jak pracować z nową lub trudną klasą?
Co zrobić, jeśli uczniowie od początku negują sens edukacji zdrowotnej?
Nie warto rozpoczynać od długiej obrony przedmiotu. Można uznać ich wątpliwości i zaprosić do oceny zajęć na podstawie rzeczywistego doświadczenia: „Najpierw zobaczcie, czym będziemy się zajmować. Potem wrócimy do tego pytania”.
Czy na pierwszej lekcji trzeba robić pracę w grupach?
Nie. Jeśli nauczyciel nie zna klasy albo uczniowie nie znają jeszcze siebie, warto zacząć od krótszych i bardziej ustrukturyzowanych form: pracy indywidualnej, rozmowy całej klasy lub pracy w parach.
Co zrobić, gdy uczeń mówi „to jest głupie”?
Jeżeli jest to prowokacyjny komentarz, który nikogo nie poniża, często wystarczy krótka reakcja: „Możesz tak uważać. Jeśli masz argument, chętnie go usłyszę”. Następnie warto wrócić do lekcji.
Co zrobić, gdy uczeń wyśmiewa drugiego ucznia?
Warto zareagować natychmiast i krótko. Można powiedzieć: „Stop. Oceniamy wypowiedź, nie człowieka. Powiedz to jeszcze raz bez oceniania osoby”. Po postawieniu granicy wracamy do pracy.
Jak rozpoznać lidera klasy?
Nie zawsze jest nim osoba najgłośniejsza. Warto obserwować, na kogo patrzą inni uczniowie, czyje reakcje są naśladowane, kto inicjuje działania i kto potrafi uspokoić albo pobudzić grupę. Takie obserwacje są wskazówką, a nie trwałą etykietą ucznia.
Jak pracować z klasą, w której uczniowie mają bardzo różne potrzeby?
Warto opierać się na rzeczywistych potrzebach uczniów oraz zaleceniach dotyczących konkretnych osób. Pomagają jasne instrukcje, przewidywalna struktura, stopniowanie trudności współpracy i możliwość stosowania różnych form wykonania zadania.
Musisz stworzyć takie warunki, żebyście mogli zacząć razem pracować.
