Strona główna » Rodzice i uczniowie » Uczeń nęka innych, a szkoła rozkłada ręce? Co dyrektor naprawdę może zrobić

Uczeń nęka innych, a szkoła rozkłada ręce? Co dyrektor naprawdę może zrobić

Wychowawca rozmawiał. Pedagog rozmawiał. Rodzice zostali wezwani. Była nagana. Przez tydzień było spokojniej. Potem wszystko zaczęło się od początku.

I w pewnym momencie w pokoju nauczycielskim pada pytanie: „No dobrze. Co my właściwie możemy jeszcze zrobić?”

To jedno z najtrudniejszych pytań współczesnej szkoły.

Bo szkoła ma obowiązek chronić ucznia stosującego przemoc jako małoletniego, wspierać jego rozwój i respektować jego prawa.

Ale dokładnie w tym samym czasie ma obowiązek chronić pozostałych uczniów.

Oni też mają prawo do bezpieczeństwa.

Do spokojnej lekcji.

Do nauczyciela, który może uczyć, zamiast przez 45 minut zarządzać kryzysem.

Pomoc jednemu uczniowi i bezpieczeństwo całej klasy nie są wartościami antagonistycznymi.

Dojrzały system powinien umieć zapewnić jedno i drugie.

Najpierw jedno: bullying to nie „konflikt dwóch uczniów”

Jeżeli mamy zwykły konflikt pomiędzy względnie równorzędnymi stronami, rozmowa, mediacja i praca nad relacją mogą być bardzo dobrymi narzędziami.

Bullying wygląda inaczej.

Jego istotą jest nierównowaga sił.

Dlatego pierwszym pytaniem szkoły nie powinno być:

„Jak ich pogodzić?”

Najpierw trzeba zapytać:

STOP: Czy osoba krzywdzona jest teraz bezpieczna?

Dopiero później zajmujemy się relacją.

Cały mechanizm narastania przemocy opisujemy szerzej w artykule głównym:

Kiedy zaczyna się bullying? Granica jest wcześniej, niż myślisz →

Szkoła dowiaduje się o przemocy. Co robi najpierw?

Nie prowadzi sądu kapturowego na korytarzu.

Nie sadza natychmiast uczniów naprzeciwko siebie.

Nie zaczyna od pytania: „A kto zaczął?”.

Najpierw trzeba zabezpieczyć sytuację.

Pierwsza interwencja – praktyczny schemat:
  • zapewnij bezpieczeństwo osobie pokrzywdzonej,
  • przerwij aktualne zachowanie przemocowe,
  • zbierz podstawowe informacje od stron – najlepiej oddzielnie,
  • zabezpiecz dostępne materiały i dowody,
  • powiadom osoby odpowiedzialne za interwencję w szkole,
  • poinformuj rodziców w zakresie wynikającym z sytuacji,
  • uruchom właściwą procedurę,
  • ustal dalszy plan i termin ponownej oceny bezpieczeństwa.
⚖ Co mówi prawo i Standardy Ochrony Małoletnich?

Standardy powinny określać procedury interwencji w sytuacji krzywdzenia lub podejrzenia krzywdzenia małoletniego, w tym w przypadku przemocy rówieśniczej i cyberprzemocy, oraz zasady wsparcia dziecka po ujawnieniu krzywdzenia.

Zobacz oficjalny materiał dotyczący Standardów Ochrony Małoletnich →

Standardy Ochrony Małoletnich mają działać. Nie wisieć w PDF-ie

Szkoła może mieć pięknie przygotowany dokument.

Logo.

Spis treści.

Trzydzieści stron procedur.

Tylko co z tego, jeśli podczas prawdziwego zdarzenia nikt nie wie:

  • kto przyjmuje zgłoszenie,
  • kto koordynuje interwencję,
  • kto dokumentuje,
  • kto kontaktuje się z rodzicami,
  • jak zabezpiecza się ucznia,
  • kto sprawdza po tygodniu, czy przemoc rzeczywiście ustała?
! Standard istniejący tylko na stronie internetowej szkoły nie chroni dziecka.

Chroni je dopiero procedura, którą personel zna i rzeczywiście stosuje.

Największy błąd dokumentacyjny? „Przeprowadzono rozmowę”

To jedno z najbardziej pojemnych zdań szkolnej dokumentacji.

„Przeprowadzono rozmowę z uczniem”.

„Przeprowadzono rozmowę z rodzicami”.

„Uczeń został pouczony”.

Brzmi dobrze.

Tylko po sześciu miesiącach nadal nie wiemy najważniejszego:

Czy to zadziałało?

Dlatego dokumentacja nie powinna być kroniką odbytych rozmów.

Powinna pokazywać proces decyzyjny.

✓ Dokumentuj: działanie → efekt → wniosek → następny krok.

Przykład:

12 października: zgłoszenie wyzwisk i gróźb.

12 października: rozdzielono uczniów, zabezpieczono wiadomości, poinformowano rodziców.

13 października: wdrożono działania wychowawcze.

20 października: monitoring sytuacji – ponowne zgłoszenie.

Wniosek: wcześniejsze działanie niewystarczające.

Następny krok: eskalacja interwencji.

To zupełnie inny materiał niż sześć identycznych notatek:

„Przeprowadzono rozmowę wychowawczą”.

„Czy zrobili Państwo wszystko?” – najtrudniejsze pytanie dla dyrektora

W praktyce właśnie tutaj zaczyna się problem.

Bo czym właściwie jest „wszystko”?

Rozmowa?

Pedagog?

Psycholog?

Rodzice?

Pomoc psychologiczno-pedagogiczna?

Konsekwencje statutowe?

Przeniesienie do innego oddziału?

Poradnia?

Policja?

Sąd rodzinny?

Szkoła musi być przygotowana nie tylko do powiedzenia „robiliśmy bardzo dużo”.

Musi umieć pokazać: co zrobiono, dlaczego to zrobiono, jaki był skutek i dlaczego później zastosowano kolejne rozwiązanie.

To właśnie dlatego dokumentacja powinna pokazywać także nieskuteczność wcześniejszych działań.

Uczeń ma opinię albo orzeczenie. Czy to oznacza, że „nic nie można zrobić”?

Nie.

Sama opinia poradni albo orzeczenie nie tworzą automatycznego immunitetu od konsekwencji zachowania.

Ale sytuacja szkoły staje się bardziej wymagająca.

Bo oprócz pytania:

„Co zrobił uczeń?”

pojawia się drugie:

„Co zrobiła szkoła, żeby zrealizować jego potrzeby i zalecenia?”
⚖ Rozporządzenie o pomocy psychologiczno-pedagogicznej

Obowiązujące rozporządzenie wskazuje, że pomoc psychologiczno-pedagogiczną organizuje dyrektor, a jej celem jest m.in. rozpoznawanie i zaspokajanie indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych ucznia.

Przepisy wymagają również oceniania efektywności udzielonej pomocy i formułowania wniosków do dalszej pracy. Jeżeli mimo pomocy funkcjonowanie ucznia się nie poprawia, dyrektor – za zgodą rodziców albo pełnoletniego ucznia – może wystąpić do publicznej poradni o diagnozę i wskazanie sposobu rozwiązania problemu.

Rozporządzenie – Dz.U. 2023 poz. 1798 →

To jest niezwykle ważne dla dokumentacji.

Przepisy wymagają bowiem wykazania m.in.:

  • jakie potrzeby rozpoznano,
  • jakie działania podjęto,
  • jakich form pomocy udzielono,
  • jak długo pomoc była realizowana,
  • jakie były efekty,
  • jakie wnioski sformułowano do dalszej pracy.
Im bardziej złożone są potrzeby ucznia, tym dokładniej trzeba dokumentować nie tylko jego zachowanie, ale także pomoc, którą szkoła rzeczywiście mu zapewniła.

W przypadku orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego dyrektor odpowiada także za realizację zaleceń wynikających z orzeczenia.

! Orzeczenie nie oznacza „wolno wszystko”.

Ale szkoła musi być w stanie wykazać, że sama zrealizowała obowiązki wynikające z potrzeb ucznia, zanim powie: „dostępne środki nie działają”.

Przeniesienie do innej klasy – czasami najprostszy ruch jest bardzo skuteczny

Czasami sytuacja nie wymaga jeszcze zmiany szkoły.

Ale pozostawienie dwóch uczniów w jednym oddziale staje się źródłem stałego napięcia.

Jeżeli statut szkoły i jej organizacja dają taką możliwość, można rozważyć przeniesienie do równoległej klasy.

Tylko trzeba bardzo uważać, kogo przenosimy.

STOP: nie róbmy automatycznie z osoby pokrzywdzonej tej, która „dla świętego spokoju” ma zmienić klasę.

Czasami osoba krzywdzona sama tego chce i wtedy zmiana oddziału może realnie zwiększyć jej poczucie bezpieczeństwa.

Ale decyzja powinna wynikać z oceny sytuacji, nie z organizacyjnej wygody.

„Martwy statut”. Na papierze arsenał, w praktyce znacznie mniej amunicji

To określenie nie jest terminem prawnym.

To szkolny język praktyki.

W statucie możemy znaleźć:

  • upomnienie,
  • naganę,
  • konsekwencje statutowe,
  • przeniesienie do innego oddziału,
  • a w odpowiednich przypadkach także skreślenie z listy uczniów.

Na papierze wygląda to jak pokaźny arsenał.

Problem pojawia się, kiedy chcemy wyjąć najcięższe narzędzie.

Sam zapis w statucie nie działa jak czerwony przycisk „usuń ucznia”.

Szkoła podstawowa: tutaj skreślenie nie działa tak, jak wielu sobie wyobraża

⚖ Art. 68 Prawa oświatowego

Prawo oświatowe przewiduje skreślenie ucznia z listy w przypadkach określonych w statucie, w odpowiednim trybie. Jednocześnie przepis wprost stanowi, że tryb ten nie dotyczy ucznia objętego obowiązkiem szkolnym.

W uzasadnionych przypadkach taki uczeń może – na wniosek dyrektora – zostać przeniesiony przez kuratora oświaty do innej szkoły.

Prawo oświatowe – tekst jednolity, Dz.U. 2026 poz. 820 →

To oznacza, że dyrektor szkoły podstawowej nie może po prostu powiedzieć:

„Mamy w statucie skreślenie. Od jutra uczeń nie przychodzi”.

W przypadku ucznia objętego obowiązkiem szkolnym mechanizm prawny jest inny.

I właśnie tutaj często zderza się papierowy katalog kar z realnymi kompetencjami szkoły.

Szkoła ponadpodstawowa: sytuacja jest inna, ale to nadal nie jest „wyrzucamy i koniec”

Po ukończeniu szkoły podstawowej obowiązek szkolny i obowiązek nauki nie są tym samym.

W szkole ponadpodstawowej skreślenie z listy może być prawnie możliwe w sytuacjach określonych w statucie, ale musi zostać przeprowadzone zgodnie z wymaganym trybem.

Nie wystarczy, że rada pedagogiczna „ma już dość”.

Musi istnieć podstawa statutowa i prawidłowa procedura.

Dlatego statut szkoły powinien być napisany precyzyjnie.

A jeszcze ważniejsze jest to, żeby działania szkoły rzeczywiście odpowiadały temu, co w nim zapisano.

Gmina, powiat, kuratorium – to trzy różne rzeczy

To bardzo ważne, szczególnie dla dyrektora.

Publiczne szkoły podstawowe są co do zasady zadaniem własnym gminy, natomiast prowadzenie szkół ponadpodstawowych należy co do zasady do zadań powiatu, z wyjątkami przewidzianymi w przepisach.

SZKOŁA PODSTAWOWA → najczęściej GMINA
LO / TECHNIKUM / BRANŻOWA → najczęściej POWIAT
NADZÓR PEDAGOGICZNY → KURATORIUM
⚖ Prawo oświatowe – organ prowadzący

Ustawa rozdziela zadania jednostek samorządu terytorialnego. Prowadzenie publicznych szkół ponadpodstawowych należy co do zasady do zadań własnych powiatu. W przypadku konkretnej szkoły zawsze należy sprawdzić jej rzeczywisty organ prowadzący, ponieważ istnieją wyjątki.

Prawo oświatowe – Dz.U. 2026 poz. 820 →

Organ prowadzący to nie kuratorium.

Kuratorium to nie Policja.

Sąd rodzinny to nie pedagog szkolny „wyższego szczebla”.

Każda instytucja ma inne kompetencje.

Kiedy szkoła przestaje rozmawiać, a zaczyna zawiadamiać?

Nie istnieje przepis:

„Po trzeciej rozmowie z uczniem zawiadamiamy Policję”.

I dobrze.

Bo jedno zachowanie może być niewielkim naruszeniem zasad.

A inne pojedyncze zdarzenie może być tak poważne, że wymaga natychmiastowego działania.

STOP: poważne zagrożenie nie wymaga przechodzenia całej szkolnej drabiny konsekwencji.

Szkoła może równolegle zabezpieczać ucznia, uruchamiać własną procedurę i zawiadamiać właściwe organy, jeżeli charakter zdarzenia tego wymaga.

Sąd rodzinny nie jest dowodem porażki wychowawczej szkoły

Szkoła nie ma kompetencji sądu.

Nauczyciel nie jest funkcjonariuszem Policji.

Pedagog szkolny nie jest psychiatrą.

Dyrektor nie jest organem wymiaru sprawiedliwości.

Jeżeli sprawa wymaga reakcji przewidzianej ustawą o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, zawiadomienie właściwego organu nie oznacza:

„Nie poradziliśmy sobie”.

Może oznaczać dokładnie odwrotnie:

✓ „Rozpoznaliśmy granice własnych kompetencji i uruchomiliśmy instytucję, która posiada narzędzia, których szkoła nie ma”.
⚖ Ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich

Aktualny tekst jednolity ustawy obowiązuje jako Dz.U. 2026 poz. 163 i reguluje postępowanie w sprawach nieletnich, środki wychowawcze oraz kompetencje sądu rodzinnego.

Ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich →

MOW? Dyrektor nie ma przycisku „wysyłamy do ośrodka”

To jeden z najczęstszych skrótów myślowych.

„Skoro nic nie działa, to może MOW”.

Tylko że młodzieżowy ośrodek wychowawczy nie jest kolejną karą statutową szkoły.

! Dyrektor szkoły samodzielnie nie orzeka umieszczenia ucznia w MOW.

Środki wobec nieletnich są domeną postępowania przed właściwymi organami, przede wszystkim sądem rodzinnym.

Szkoła może natomiast:

  • dokumentować zdarzenia,
  • przekazywać informacje,
  • zawiadamiać właściwe organy,
  • współpracować z sądem i kuratorem,
  • realizować działania wynikające z orzeczeń i ustaleń.

Ale nie może samodzielnie orzec:

„Od jutra uczeń idzie do MOW”.

Uczeń ma kuratora. I nadal przychodzi do szkoły

To jest jeden z największych problemów praktycznych.

Sąd zareagował.

Jest kurator.

A następnego dnia uczniowie nadal spotykają się:

  • w szatni,
  • na korytarzu,
  • w toalecie,
  • przed szkołą,
  • w autobusie,
  • na grupie klasowej.

Kurator nie stoi na szkolnym korytarzu przez siedem godzin.

Nie słyszy podszeptu.

Nie widzi każdego gestu.

Nie jest obecny w każdej grupie internetowej.

! „Uczeń ma kuratora” nie oznacza „szkoła może przestać monitorować bezpieczeństwo”.

Bullying po interwencji bardzo często staje się mniej widoczny.

Dlatego szkoła powinna nadal zbierać informacje i oceniać skuteczność zastosowanych działań.

Jeden uczeń potrafi wciągnąć w swoją orbitę całą szkołę

To nie jest przepis.

To obserwacja praktyki.

Jeden uczeń może przez miesiące angażować:

wychowawcę,

nauczycieli,

pedagoga,

psychologa,

dyrektora,

rodziców,

poradnię,

organ prowadzący,

Policję,

sąd,

kuratora.

A w klasie nadal siedzi dwadzieścia kilka innych osób.

One również mają prawo do edukacji, bezpieczeństwa i nauczyciela, który może prowadzić lekcję, zamiast permanentnie gasić pożar.

Nie chodzi o prostą matematykę:

„jeden kontra dwudziestu pięciu”.

Chodzi o wydolność systemu.

Być może ten uczeń potrzebuje czegoś, czego zwykła szkoła nie może mu zapewnić

To ważne, żeby nie demonizować ucznia.

Czasami młody człowiek naprawdę wymaga:

  • pogłębionej diagnozy,
  • intensywnej terapii,
  • opieki psychiatrycznej lub medycznej,
  • pracy z rodziną,
  • specjalistycznych oddziaływań wychowawczych,
  • resocjalizacji,
  • bardziej dostosowanego środowiska.

To nie oznacza:

„Pozbądźmy się trudnego dziecka”.

Może oznaczać coś dokładnie przeciwnego:

✓ „Przestańmy udawać, że zwykła szkoła posiada każde narzędzie potrzebne temu młodemu człowiekowi”.

I tutaj kończą się kompetencje dyrektora. Zaczyna się pytanie do systemu

Co ma zrobić dyrektor, jeżeli uczeń:

  • wielokrotnie stosuje przemoc,
  • nie reaguje na dostępne oddziaływania,
  • dezorganizuje pracę klasy,
  • wymaga intensywnej specjalistycznej pomocy,
  • a jednocześnie pozostaje w tym samym środowisku?

Nie można w nieskończoność odpowiadać:

„Proszę jeszcze popracować z uczniem”.

W pewnym momencie problem przestaje być pytaniem do wychowawcy.

Później do pedagoga.

A czasami również do dyrektora.

Dyrektor nie jest psychiatrą, terapeutą, Policją, sądem rodzinnym, kuratorem, placówką resocjalizacyjną i ustawodawcą w jednej osobie.

Jeżeli państwo nakłada na szkołę odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich uczniów, musi również zapewnić realne narzędzia tam, gdzie zwykłe oddziaływania szkolne się kończą.

„Czy szkoła zrobiła wszystko?” – zrób z dokumentacji swoją odpowiedź

Gdybym miała zostawić dyrektorowi jedną praktyczną rzecz po tym artykule, byłaby to właśnie ta lista.

Teczka interwencji – co warto dokumentować?
  1. Zdarzenie: data, godzina, miejsce, rzeczowy opis.
  2. Źródło informacji: uczeń, rodzic, nauczyciel, świadek, monitoring.
  3. Materiały: screeny, zdjęcia, wiadomości, dostępne nagrania.
  4. Natychmiastowe działania ochronne.
  5. Informacje od stron – najlepiej zbierane oddzielnie.
  6. Informację dla rodziców.
  7. Podstawę działania: statut, procedura, Standardy Ochrony Małoletnich.
  8. Zastosowane konsekwencje statutowe.
  9. Pomoc psychologiczno-pedagogiczną: forma, okres, realizacja.
  10. Realizację zaleceń z opinii lub orzeczenia.
  11. Działania wobec świadków i całej klasy.
  12. Współpracę z poradnią.
  13. Zawiadomienia Policji lub sądu rodzinnego, jeśli były podstawy.
  14. Kontakt z organem prowadzącym lub kuratorium, jeżeli był potrzebny.
  15. Termin ponownej oceny sytuacji.
  16. Efekt interwencji.
  17. Kolejne zdarzenia.
  18. Powód eskalacji lub zmiany zastosowanych środków.
✓ Najważniejsze:

Dokumentacja ma pokazywać nie tylko, co zrobiła szkoła, ale także co z tego wynikło.

Bo najważniejsze pytanie nie brzmi: „Ile rozmów przeprowadziliśmy?”

Możemy odbyć dziesięć rozmów.

Napisać dwadzieścia notatek.

Zwołać kilka zespołów.

Wysłać pisma.

Odbyć konsultacje.

A uczeń nadal może każdego ranka bać się wejść na korytarz.

Dlatego najważniejszym kryterium skuteczności nie jest liczba dokumentów.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy po naszych działaniach dziecko przestało być krzywdzone?

Jeżeli odpowiedź brzmi:

„nie”,

to procedura nie może kończyć się kolejnym:

„Uczeń został ponownie pouczony”.

Cała seria o przemocy rówieśniczej

Kiedy zaczyna się bullying? Granica jest wcześniej, niż myślisz

Jak zaczepka przechodzi w powtarzalność, przewagę i utrwalony układ sił?

Przeczytaj artykuł główny →
Nękają cię w szkole? Nie czekaj, aż samo minie

Co może zrobić uczeń, jak dokumentować zdarzenia i jak powiedzieć dorosłemu?

Zobacz perspektywę ucznia →
Twoje dziecko jest nękane? Nie czekaj, aż szkoła „sama to załatwi”

Szkoła, Policja, sąd rodzinny, kuratorium i dokumentowanie krok po kroku.

Zobacz poradnik dla rodzica →
Nie każdy agresor cierpi po cichu. Co naprawdę napędza sprawcę bullyingu?

Psychologia, status, grupa, środowisko, zdrowie i odpowiedzialność.

Zrozumieć sprawcę →

Źródła i akty prawne

  1. Ustawa z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe, tekst jednolity ogłoszony w 2026 r., Dz.U. 2026 poz. 820: ELI – Prawo oświatowe .
  2. Ustawa z 9 czerwca 2022 r. o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, tekst jednolity, Dz.U. 2026 poz. 163: ELI – ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich .
  3. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie zasad organizacji i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej, tekst jednolity Dz.U. 2023 poz. 1798: ELI – pomoc psychologiczno-pedagogiczna .
  4. Standardy Ochrony Małoletnich – materiał oficjalny: procedury interwencji i ochrona małoletnich .
  5. Rozporządzenie dotyczące orzeczeń i opinii wydawanych przez zespoły orzekające poradni psychologiczno-pedagogicznych: ELI – orzeczenia i opinie .

Uwaga: określenie „martwy statut” użyte w tekście jest określeniem praktycznym, a nie terminem prawnym. Przy podejmowaniu decyzji w indywidualnej sprawie należy zawsze analizować aktualny statut konkretnej szkoły, sytuację ucznia oraz obowiązujące przepisy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk